sobota, 20 czerwca 2015

Plany planami.....

Piękny plan porodu przygotowany, wszystko przemyślane i obgadane. W głowie wizja porodu trochę jako mistycznego doświadczenia, które przejdziemy razem i mimo bólu będzie to piękne przeżycie. No ale jak zwykle plany planami a życie życiem;)
Synek nie bardzo spieszył się na świat więc wyznaczono nam już termin wywołania. Jednak dwa dni przed w końcu się zdecydował. Wstałam rano, i dokładnie tak jak w filmach, nastąpiło wielkie chlust - odeszły wody. Dosyć szybko zaczęły się skurcze więc lecimy do szpitala. Skurcze od razu co 2 minuty więc nie było zmiłuj się.
W szpitalu badanie, wypełnienie papierów, ktg ......i informacja, że nie ma miejsc. Sale zajęte, czeka jeszcze 5 dziewczyn, a ja czekać nie mogę. I tu nasze plany zaczęły brać w łeb bo do wyboru został szpital, w którym bardzo nie chciałam rodzić i taki, w którym nie chciałam rodzić. Żegnajcie przytulne, kolorowe sale porodowe, pozycje wertykalne.....Wybraliśmy więc ten, w którym nie chciałam. To wszystko jest pięknym przykładem jak kasa rządzi nawet kwestiami porodu.Gdybym wydała bowiem 1,5 tyś pln na prywatną położną z Fundacji Zdroje to miejsce w wybranym szpitalu bym miała i zapewne przynajmniej nieco lepiej wspominała poród. Ale planując wydatek na krew pępowinową nie starczyło już niestety na położną. Kiedy zrezygnowaliśmy z krwi to o położnej już nie pomyślałam i tak to wszystko wyszło....
Sala porodowa nie była taka fajna jak miała być, położna raczej się mną nie przejmowała i nie zajmowała. A mnie bolało tak cholernie, że nie ogarniałam co się dzieje i nie myślałam o przyjmowaniu różnych fajnych pozycji. Leżałam podpięta pod ktg, pod które przecież nie chciałam być podpięta bo nie mogłam przez to odejść od łóżka i chciałam tylko żeby tak nie bolało. Na samą końcówkę przyszła inna położna, młoda dziewczyna, która wzieła mnie w obroty i próbowała skłonić moje dziecko żeby w końcu wyszło. Ale po 3 godzinach z pełnym rozwarciem, a w sumie 12, wszyscy się poddali i pojechaliśmy na cc. CC którego tak chciałam uniknąć, a o które sama w pewnym momencie prosiłam :/ Cały czas się zastanawiam czy gdybym rodziła w wybranym szpitalu to skończyłoby się to inaczej i byłoby coś z tego mistycznego przeżycia. Chociaż główka, która nie chciała się wstawić, w innym szpitalu też pewnie by nie chciała ;)
Najważniejsze w tym wszystkim, że po tych 12 godzinach urodził się cały i zdrowy nasz synek, Ignacy. I ten plan się udało zrealizować !!


Kiedy w końcu po tygodniu wróciliśmy do domu, jeszcze jeden plan poszedł w cholerę. Smoczek.....miało go nie być a są dwa i naprawdę pomagają bo Igi ma silny odruch ssania i inaczej ja musiałabym często gęsto robić za smoczek. Oczywiście i tak robię ale chyba nie miałabym jak się ruszyć dalej niż na pół metra od dziecka.

Także bardzo szybko przekonalismy się, że przy niemowlaku raczej nie warto robić wielkich planów i założeń bo są szybko weryfikowane ;)

sobota, 11 kwietnia 2015

Plan porodu

Postanowiliśmy z mężem, że do szpitala zabieżemy swój własny plan porodu. Oczywiście w czasie przyjęcia do szpitala można wypełnić gotowca, ale w takim nie uda się zawrzeć wszystkiego co by się chciało.
Mam nadzieję, że skoro plan jest oficjalnie częścią dokumentacji szpitalnej, to ktoś to naprawdę przeczyta i przynajmniej postara się wypełnić. Wiadomo, że nie wszystko uda się zaplanować i życie życiem ale na pewno lepiej mnieć taki plan niż nie mieć. A przy okazji tworzenie takiego dokumentu pozwala sobie uporządkować kilka spraw.
Gdyby ktoś potrzebował ściągi to proszę.Poniżej nasz plan [ pewnie jeszcze coś do niego dorzucę;)]

Szanowni Państwo,

Napisałam ten Pan Porodu, by przekazać Państwu moje oczekiwania związane z porodem. Będę wdzięczna, jeśli sprawując opiekę nade mną i moim dzieckiem weźmiecie ten plan pod uwagę. Rozumiem, że podczas porodu może okazać się, że niektórych punktów z mojego Panu Porodu nie można zrealizować. W takiej sytuacji chciałabym prosić o pełną informację i mieć możliwość analizy sytuacji i podejmowania decyzji.

Podstawowe dane

  • Imię i nazwisko: 
  • Termin porodu: 10.05.2015 
  • Lekarz/położna prowadzący/a ciążę: Dr. Gródecka - Szwajkiewicz 
  • Osoba towarzysząca przy porodzie: 

Oczekiwania wobec miejsca/warunków porodu

  • Chciałabym rodzić w sali pojedynczej.
  • Zależy mi, by w sali był prysznic lub wanna.
  • Chciałabym, by w sali była toaleta.
  • Chciałabym mieć możliwość posłuchania swojej muzyki.
  • Chciałabym, aby w sali porodowej było przyciemnione światło, panowała cisza.
  • Chciałabym rodzić w swoim ubraniu.

Osoba towarzysząca/osoby obecne podczas porodu

  • Chcę rodzić z bliską osobą - mężem
  • Chciałabym, aby osoba towarzysząca była ze mną przy wszystkich zabiegach.
  • Zależy mi, aby mężowi udzielano informacji o postępie porodu.
  • Nie wyrażam zgody na obecność studentów/tek położnictwa i medycyny.
  • Zależy mi na tym, aby podczas porodu obecne były tylko niezbędne osoby z personelu medycznego.
  • Chciałabym, jeśli to możliwe, aby w trakcie porodu towarzyszyła mi ta sama położna.

Przygotowanie do porodu

  • Proszę, aby przy przyjęciu do porodu wykonano mi lewatywę.
  • Wyrażam zgodę na założenie wenflonu przy przyjęciu do szpitala.

Poród

  • Zależy mi na pełnej i bieżącej informacji o postępie porodu.
  • Zależy mi by mój poród był naturalny.
  • Proszę pytać mnie o zgodę na wszystkie badania i zabiegi podczas porodu.
  • Zależy mi, by ograniczyć liczbę badań dopochwowych i aby w miarę możliwości odbywały się one w dogodnej dla mnie pozycji.
  • Proszę pozwolić mi na swobodne wydawanie dźwięków i/lub krzyku podczas porodu.
  • Chciałabym móc złagodzić głód w trakcie porodu.
  • Chciałabym pić w trakcie porodu.
  • Podanie oksytocyny, przebicie pęcherza tylko w razie konieczności. KTG ciągłe tylko w razie konieczności. Nie wyrażam zgody na wyciskanie dziecka z brzucha, chyba że zajdzie ku temu absolutna konieczność a wszystkie powody będą mi oraz mężowi podane.

Pierwszy okres porodu

  • Chciałabym mieć swobodę poruszanie się w pierwszym okresie porodu.
  • Chciałabym mieć możliwość korzystania z wanny/prysznica.
  • Chciałabym mieć możliwość korzystania ze sprzętów takich, jak drabinka, materac, worek sako.
  • Jeżeli zaistnieje konieczność podania mi kroplówki lub monitorowania stanu dziecka, chciałabym zachować możliwość poruszania się i przyjmowania dowolnej pozycji.

Drugi okres porodu

  • Chciałabym mieć możliwość wyboru pozycji w drugim okresie porodu.
  • W drugim okresie porodu chciałabym przeć zgodnie z tym, jak podpowiada mi instynkt, przeć spontanicznie.
  • Proszę o instruowanie mnie w trakcie parcia.
  • Chciałabym mieć możliwość urodzenia dziecka na podłodze, na materacu lub skorzystać ze stołka porodowego.
  • W momencie wyłaniania się główki dziecka, chciałabym jej dotknąć.
  • Chciałabym prosić o przygaszenie świateł i wyciszenie w chwili, gdy dziecko będzie wychodzić na świat.
  • Zależy mi, aby w trakcie rodzenia się dziecka obecny był tylko niezbędny personel.

Łagodzenie bólu porodowego

  • Proszę nie proponować mi farmakologicznych środków przeciwbólowych, zanim sama o to nie poproszę.
  • Jeśli poproszę o środki przeciwbólowe, proszę poinformować mnie o etapie porodu, na jakim jestem.
  • Nie chcę znieczulenia zewnątrzoponowego.
  • Chciałabym móc korzystać z niefarmakologicznych metod łagodzenia bólu, takich jak masaż przez osobę towarzyszącą, prysznic, imersja wodna.
  • Nie wyrażam zgody na podanie dolarganu oraz innych środków zmieniających świadomość.
  • Jeśli poproszę o ulżenie mi w bólu, prosiłabym o zaproponowanie mi w pierwszej kolejności naturalnych metod łagodzenia bólu porodowego.

Nacięcie/ochrona krocza

  • Wolałabym mieć nacięcie krocza.
  • Chciałabym, aby położna starała się ochronić moje krocze i poinstruowała mnie w czasie parcia.
  • Proszę o miejscowe znieczulenie przy zszywaniu krocza.

Wywołanie/stymulacja porodu

  • Jeśli nie będzie wyraźnych względów medycznych chciałabym uniknąć wywoływania porodu (w tym przebijania pęcherza płodowego).
  • Zanim zostanie podana mi oksytocyna lub zostanie przebity pęcherz płodowy, chciałabym spróbować naturalnych sposobów stymulowania porodu, takich jak ruch czy masaż brodawek sutkowych.
  • Jeśli wywołanie porodu będzie konieczne, chciałabym, aby najpierw został użyty żel z prostaglandyną, zanim zostanie podana oksytocyna.

Cesarskie cięcie

  • Chciałabym uniknąć cesarskiego cięcia, ale jeśli będzie ono konieczne, chciałabym zostać o wszystkim dokładnie poinformowana.
  • Chciałabym, by osoba towarzysząca mogła być obecna podczas operacji.
  • Zależy mi, by mieć możliwość jak najszybszego pierwszego kontaktu z dzieckiem, jeśli stan zdrowia dziecka będzie na to pozwalał.
  • Jeśli będzie to możliwe, chciałabym aby dziecko zostało oddane na ręce osoby towarzyszącej od razu po porodzie i mogło być z nią w kontakcie „skóra do skóry”
  • Jeśli będzie to możliwe, chciałabym nakarmić dziecko jak najszybciej po porodzie.

Po porodzie

  • Zależy mi, by towarzysząca mi osoba mogła przeciąć pępowinę.
  • Zależy mi, by pępowina została przecięta dopiero wtedy, gdy przestanie tętnić.
  • Chciałabym, aby moje dziecko było u mnie na brzuchu w kontakcie „skóra do skóry” tak długo, jak będziemy tego potrzebowali.
  • Chciałabym nakarmić moje dziecko piersią jeszcze na sali porodowej.
  • Chciałabym, aby moje dziecko zostało owinięte w pieluszki, które przyniosłam z domu.
  • Chciałabym, aby moje dziecko zostało ubrane w rzeczy, które przyniosłam z domu.
  • Zależy mi na tym, aby dziecko po porodzie zostało tylko osuszone i okryte pieluszkami.
  • Nie wyrażam zgody na robienie zdjęcia mojemu dziecka podczas ważenia, zwłaszcza z użyciem lampy błyskowej.
  • Proszę zważyć i zmierzyć moje dziecko po zakończeniu pierwszego kontaktu skóra do skóry.
  • Chciałabym trzymać dziecko na rękach podczas rodzenia się łożyska i w trakcie ewentualnych innych zabiegów.
  • Proszę o przeprowadzenie pełnego badania lekarskiego w późniejszym czasie, po zakończeniu pierwszego kontaktu, jeśli nie będzie przeciwwskazań medycznych.

Trzeci okres porodu

  • Zanim zostaną podane mi środki naskurczowe, chciałabym spróbować urodzić łożysko samodzielnie.
  • Chciałabym mieć możliwość przystawienia dziecka do piersi zanim urodzę łożysko.

Na oddziale położniczym

  • Chciałabym, aby dziecko było cały czas ze mną w pokoju.
  • Chciałabym zostać dokładnie poinstruowana, jak mam przewijać i kąpać dziecko.
  • Chciałabym, aby kąpiel dziecka i inne czynności pielęgnacyjne oraz ew. badania i zabiegi odbywały się w obecności mojej lub ojca dziecka.
  • Proszę o nie kąpanie dziecka od razu po porodzie.

Szczepienia

  • Informacje odnośnie szczepień znajdują się w załączniku do planu porodu.

Ważne informacje dodatkowe

  • Nie wyrażamy zgody na przeprowadzenie zabiegu Credego.


środa, 8 kwietnia 2015

Mały wielkolud

Wizja porodu siłami natury nadal niestety pod znakiem zapytania. A wszystko przez to, że mały wdał się w moją rodzinkę, gdzie trafiały się noworodki ponad 5 kg...  na usg w 32 tc ważył prawie 2400 i jego waga prognozowana wyniosła 4700. Z takimi gabarytami lekarze zdecydowanie odradzają porody sn bo wiąże się ze zbyt dużymi komplikacjami.
Na szczęście na ubiegłotygodniowym usg do przodu było tylko ok 300 gr co oznacza, że waga zwolniła. Odstawienie witamin przyniosło pożądany skutek .
Poszerzenie kanalika nerkowego, które było kolejnym argumentem do cięcia, i to na zimno, nie powiększa się więc na razie odpadło z listy wskazań.A cięcie bez rozpoczecia akcji porodowej to dla mnie najgorsza z możliwych opcji....
Podczas ostatniej wizyty lekarka stwierdziła, że także mój obciążony wywiad stanowi podstawę do cc. Przyznam, że mnie to trochę zdziwiło bo do tej pory nie miało to na nic wpływu, a dla większości lekarzy moje ciąże nie były nawet ciążami. Trochę nie do końca wierzę więc w zapewnienia, że absolutnie nie chodzi o wygodę lekarzy....
Liczę więc cały czas, że waga nie dojdzie do 4500 kg i poród sn będzie możliwy. Jednak trudno mi się będzie opierać cc jeśli zostanę zarzucona powodami medycznymi......

A opór mój jest dość silny i naprawdę myśl o tym sprawia mi przykrość. Od samego początku mam stety/niestety negatywne podejście do porodu przez cc i nie potrafię się go pozbyć.
Wiele dziewczyn bardzo chętnie takie rozwiązanie wybiera i wręcz żąda aby ich poród tak wyglądał. Dlatego m.in w Polsce zamiast zalecanych 15% porodów przez cc mamy ich ponad 40%! I to często są zabiegi planowane, bez rozpoczęcia się akcji porodowej. Sami lekarze przyznają, że dla nich taka opcja jest wygodniejsza bo mogą sobie zaplanować zabieg a nie zrywać się do niego w środku nocy.  Nie jesteśmy w stanie tego z mężem zrozumieć bo jednocześnie mówią, że lepiej dla matki i dziecka jest kiedy akcja się zacznie i ich organozmy dostają sygnał, że czas na poród!
 Pomijam ozywiście sytuacje kiedy do cc jest wskazanie medyczne. Czy to ze względu na zdrowie i bezpieczeństwo matki czy dziecka  To zupełnie inna bajka. Jednak wiele jest sytuacji kiedy kobieta chce cc dla własnej wygody. Pokutuje przekonanie, że cc to drobny zabieg a nie operacja. Że to nie boli i szybko dochodzi się do siebie. Że to mniej bolesne dla dziecka. Każde to stwierdzenie jest bzdurą totalną. Jest to operacja, i to dość poważna bo przecież przecinają w jej trakcie wszystkie powłoki brzuszne. Sam poród może i nie boli bo omijamy akcję skurcze ale już dochodzenie do siebie może być bardzo nieprzyjemne. Oczywiście część babek po cc będzie śmigać po korytarzu już po kilku godzinach. Ale inne mogą nie móc się ruszyć przez dwa dni. Blizna może się rozłazić i nie chcieć się goić.
Dziecko nie dostaje sygnału, że czas pojawić się na świecie więc nagłe wyciągnięcie go z brzucha jest wielkim szokiem. Dodatkowo nie przechodzi przez kanał rodny więc nie zostaje w tym procesie odpowiednie dostymulowany i pouciskany. Udowodniono, że dzieci tak urodzone mogą mieć początkowo problemy z czuciem głębokim.
Jest też w znacznie mniejszym stopniu kolonizowane przez matczyne bakterie, co wpływa na mniejszą odporność po urodzeniu. A że nie zamierzamy szczepić dziecka, przynajmniej na początku, to kwestia odporności jest dla nas ważna.
Na tą kwestie rozwiązanie znaleźli ostatnio amerykańscy naukowcy :)Ich metoda jest prosta, skuteczna, tylko ciekawe jak byłaby odebrana w naszych szpitalach. Udowodnili oni bowiem, że zawinięcie dziecka tuż po urodzeniu w tampon z gazy, który uprzednio nasączono wydzieliną z pochwy matki [ przez umieszczenie go na ok pół godziny w pochwie matki], daje taki sam skutek kolonizacji bakteriami jak przy porodzie sn.
Kusi mnie żeby tą opcję wypróbować w razie cesarki. Już widzę minę personelu w szpitalu...;)
Kolejnym minusem jest dla mnie fakt, że maluch nie trafi od razu do mnie. Fakt faktem, że teraz i tak trafia szybko do rodziców. Bo już po zszyciu , w trakcie którego dziecko jest ważone, mierzone itd, trafiamy razem na salę poporodową, gdzie czeka już tatuś gotowy do kangurowania. Ale te pierwsze ważne chwile, które maluch mógłby spędzić na moim brzuchu albo szukając piersi , gdzieś uciekają.
Dlatego bardzo, bardzo ale to bardzo liczę jednak na poród sn i mam nadzieję, że okoliczności jednak na to pozwolą. Szkoda, że prawie do samego końca nie będę wiedziała jak to się skończy.

piątek, 27 marca 2015

Jedz karob, będziesz wielki!!!!

  Jakiś czas temu wertowałam portal Wegemaluch w poszukiwaniu informacji o najbogatszych źródłach wapnia. Trochę pod kątem siebie, trochę aby przygotować się do prowadzenia diety dziecka.
Oczywiście wiedziałam, że nabiał wcale nie jest najbogatszym źródłem tego pierwiastka, ale trochę zdziwiło mnie, że na pierwszym miejscu zestawienia znalazła się melasa z korabu. Pierwszę słyszę o czymś takim - pomyślałam. Jakiś egzotyczny produkt? I na tym się skończyło. Jakoś do głowy mi nie przyszło, żeby sprawdzić co to, gdzie to dostać, z czym to jest itd.
Ale jakiś miesiąc temu, wyciągnąwszy małżonka na ciuchowe zakupy dla niego, trafiliśmy na rynku na mały sklepik z oryginalnymi tureckimi produktami. I co sobie stalo na półce? Melasa z karobu :) Od miłego pana sprzedawcy dowiedzieliśmy się, że korab to owoc drzewa świętojańskiego, popularnie nazywany chlebem świętojańskim. Można stosować go w wersju sproszkowanej, np jako zamiennik kakao u osób uczulonych na czekoladę, melasy do słodzenia potraw i napojów. Nie zawiera kofeiny więc jest idealny dla dzieci.

Tak wyglądają owoce drzewa karobowego [ świętojańskiego]

Oczywiście kupiliśmy słoiczek melasy na spróbowanie i teraz używam jej do słodzenia owsianki, koktajli na bazie maślanki i owoców, kawy. Ma dosyć wyrazisty smak więc dodawane ilości nie są duże ale już widzę wyraźny wpływ na kondycję swojego organizmu. Jeszcze do niedawna bowiem ciąża odbiła się na stanie moich paznokci - stały się słabe i łamliwe. Po dwóch tygodniach używania melasy są mocne i zdrowe jak nigdy!
Oczywiście karob nie zawiera tylko wielkiej dawki wapnia:) jest bogaty także w inne minerały i witaminy :żelazo, magnez, fosfor, sód, wit B1, B2, B3, E.
Działa dobroczynnie nie tylko na paznokcie ale pomaga także w walce z alergiami, astmą, problemami trawiennymi [ m.in z refluksem], wzmacnia system odpornościowy i pomaga w walce z grypą, obniża ciśnienie i działa przeciwkaszlowo. Co ważne, nie zawiera cukru więc mogą go używać także cukrzycy !

Poza karobem odkryłam ostatnio jeszcze jeden produkt o świetnych prozdrowotnych właściwościach - nasiona chia [ nasiona szałwi hiszpańskiej ]. Moje odkrycie było dosyć późne, ponieważ właściwości tych nasion były już znane Aztekom i stanowiły one jedną z podstaw ich upraw.
Są niesamowicie bogate w kwasy omega 3 - mają ich więcej niż zachwalany łosoś! żelaza więcej niż szpinak a wapnia więcej niż mleko! Mają też sporo magnezu, potasu, fosforu, antyoksydantów i pełnowartościowego białka. To wszystko sprawia, że dla mnie jako wegetarianki, jest to doskonałe żródło wartościowych składników :)

Poniżej znajdziecie zestawienie najbogatszych w wapń produktów [ przygotowane na podstawie danych z wegemaluch.pl ]. Czarno na białym widać, że wciskanie nam od dziecka, że szklanka mleka zapewni mocne kości jest lekki mówiąc nieporozumieniem ;)

Wartości podane na 100g produktu:

     melasa z karobu – 3150 mg
    mak niebieski – 1266 mg
    wodorosty Kombu – 800 mg
    melasa Blackstrap – 685 mg
    ser żółty – 682 mg

    nasiona chia - 631 mg
    suszona trawa pszeniczna lub jęczmienna – 514 mg
    wodorosty Agar Agar – 400 mg
    wodorosty Nori – 260 mg
    migdały – 239 mg
    ziarno amarantusa – 222 mg
    orzechy laskowe – 209 mg
    figi suszone – 203 mg
    pietruszka liście – 203 mg
    biała fasola – 197 mg
    len nasiona – 195 mg
    orzechy laskowe – 189 mg
    orzechy nerkowca – 186 mg
    nasiona słonecznika – 174 mg
    komosa ryżowa (Quinoa) – 141 mg
    morele suszone – 139 mg
    czarna fasola – 135 mg
    pistacje – 135 mg
    kapusta włoska – 134 mg
    spirulina – 131 mg
    słonecznik – 131 mg
    jogurt – 121 mg
    mleko – 120 mg
    jarmuż – 117 mg
    nasiona sezamu – 110 mg
    brokuł – 100 mg
    tofu – 100 mg
    orzechy włoskie – 99 mg
    boćwina – 97 mg








wtorek, 10 marca 2015

Chrzestni

Jak wybrać? Kogo wybrać? Czym się kierować?
Ostatnie pytanie ma chyba najłatwiejszą odpowiedź. Przynajmniej dla nas. Chrzest, mimo że dopiero za kilka miesięcy [ u nas, czyli Protestantów, chrzest najczęściej odbywa się tak szybko jak to możliwe] i teoretycznie jest czas na podjęcie decyzji, wywołuje u mnie dosyć burzliwe przemyślenia. Może dlatego, że chciałabym aby nasze dziecko miało innych chrzestnych niż ja. O ile z matką chrzestną[ siostrą taty] mam dosyć częsty kontakt, to ojca chrzestnego nie widziałam od 14 lat i nawet nie pamiętam jego nazwiska. Kiedy tacie urwał się kontakt z kumplem, urwał się i mi.
Obserwując jak pojmowana jest instytucja rodziców chrzestnych w Polsce, mam wrażenie, że są sprowadzeni do roli dawaczy prezentów, kasy, bywalców urodzinowych kawek i herbatek. Zdecydowanie rzadziej realnie angażują się w wychowanie dziecka i realną obecność w życiu dziecka. Sama widzę i czuję, że mam w tej sprawie trochę do poprawy, ale oboje  z G zgadzamy się, że właśnie kogoś takiego szukamy.
Oprócz tego chcielibyśmy aby wybrane osoby podzielały nasze podejście do życia i świata, ale też do żywienia, szczepień. Zakładając, że ograniczamy się do osób, z którymi mamy rzeczywisty kontakt częstszy niż raz - dwa razy w roku, nie zostaje nikt kto spełniałby wszystkie warunki.....Już usłyszałam, że mam zbyt wyidealizowane spojrzenie na sprawę i przecież szansa, że ktoś będzie musiał się zająć naszym dzieckiem jest naprawdę minimalna. Niby tak, ale szansa trafienia 6 w totka też jest minimalna a komuś co jakiś czas się przecież trafić. I z taka myślą chciałabym mieć spokojną głowę, że nasze decyzje będą uszanowane a nasze dziecko zostanie zaprowadzone przynajmniej czasami do naszego kościoła, nakarmione zdrowym jedzeniem a nie przetworzonymi śmieciami. Może nawet w wersji wege ?! No tak, byłoby pięknie :) w chwili obecnej jedyne na co możemy liczyć to radosna obecność potencjalnych rodziców chrzestnych w życiu młodego. Czy to dużo czy mało? tylko tyle czy aż tyle? Czy wogóle mam prawo oczekiwać czegoś więcej?  Zawsze mogę postraszyć zza grobu  ;)

piątek, 20 lutego 2015

Podróżowanie z dzieckiem

Jest taka tradycja, że pod koniec lutego dużo czasu spędzam w pewnym szczególnym miejscu. Niezbyt daleko od domu ale bywa naprawdę egzotycznie, czasami ma się wręcz wrażenie, że jest się w innym świecie. Przez dwa tygodnie dzieje się bowiem Włóczykij - Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży :)



Najpierw jeździłam sama, teraz z szanownym małżonkiem :) Muszę przyznać, że chyba właśnie tam doświadczyłam najbardziej szalonych imprez, czasoprzestrzennych zagubień i do tej pory mam cudowne wspomnienia związane  z ludźmi.
Dzięki historiom, które miałam okazję wysłuchać przekonałam się, że podróże z dzieckiem to nic strasznego, dziwnego i niemożliwego. Jeśli samemu się to lubi, ma się doświadczenie to bardzo łatwo przekazać to swojemu dziecku. I nie mam tu wcale na myśli wizyt w kurortach ale podróże z plecakiem czy namiotem. Po prostu wpajanie dziecku od małego bycie podróżnikiem a nie turystą. Wyprawy nie muszą być dalekie aby były ciekawe. Tata na pewno zadba, żeby od małego Dzidek poznawał frajdę pływania w kajaku, pieszych wędrówek, obserwacji przyrody. A mama oczywiście pomoże i dołóży swoje trzy grosze.  Jakie to wszystko oczywiste :) dla włóczykijowych gości, dla nas. I jakie zderzenie z podejściem niektórych osób z mojego otoczenia, które nigdy z wózkiem nie wsiadły nawet do miejskiego autobusu bo przecież się nie da!

Dzisiaj Dzidek przeżył swój pierwszy festiwalowy dzień i wyraźnie dawał znać, że mu się podoba :) A ja już teraz planuje, że latem pojedziemy sobie do naszego ulubionego domku w lesie i będziemy chłonąć las. Pokażemy jak fajnie śpi się w namiocie , jaki ciekawy może być otaczający nas świat :) 
Późną jesienia lub zimą mam nadzieję uda się dorwać jakąś fajną promocję lotniczą i wyruszymy gdzieś dalej. Okolice szóstego miesiąca są idealne na podróże bo mały nie będzie się wyrywał  na nóżki. Po wydarzeniach zeszłego roku, które nie pozwoliły nam odbyć żadnej wyprawy oprócz tej na Rugię, mam nadzieję, że tym razem los będzie nam sprzyjał :)

Oprócz festiwalowych opowieści inspiracje i rady można czerpać z wielu fajnych blogów poświęconych podróżom z dziećmi. Ja znalazłam kilka ciekawych pozycji na liście zaproponowanej przez Rodzinę bez granic http://thefamilywithoutborders.com/pl/najlepsze-blogi-podrozowanie-z-dziecmi-2014-2015-01-19/


sobota, 7 lutego 2015

Canpol

Drogie mamuśki, pojawia okazja przetestować produkty nad którymi być może się zastanawiacie czy warto kupić. Ja do wielu nowych rzeczy, które mogą powiększyć listę wyprawkową podchodzę z rezerwą, dlatego opcja jaką proponuje Canpool babies w swojej Blogosferze jest ciekawą opcją.
Zajrzyjcie tutaj http://canpolbabies.com/pl/blogosfera
W tej edycji można dostać do przetestowania karuzelę dla malucha.